Grass is green

Marmurkowa spódnica okazała się dla mnie za długa. Żal mi było ją skracać. Podciągnęłam ją do góry, mama pomogła mi odpruć szlufki, guziki, zamek, doszyć gumkę i powstał nowy ciuch – sukienka. Podoba mi się o wiele bardziej. W tym zestawie spędziłam niedzielę oraz dzisiejszy dzień i muszę przyznać, że czułam się wyjątkowo dobrze. I chyba nie muszę wspominać, że czarne rajstopy to ostatnio moje uzależnienie? ;) Od poniedziałku mam wolne od szkoły. Maturzyści piszą egzaminy, a ja będę leniuchować. Tytuł stąd. Bo trawa jest zielona i piosenka taka wiosenna;)

fot. Ewelina

dress, cardigan, belt – vintage; bow – diy; leggings – new yorker; shoes – deezee


54 thoughts on “Grass is green

  1. tez mi się zdarzyło przerobić za długa spódnice na sukienkę;D twoja wygląda rewelacyjnie;)))
    nie martw się, może tego na blogu bardzo nie widać, ale też jestem uzależniona od czarnych rajstop;D ale chyba nie takie złe to uzależnienie;)))

    a co do moich bucików dziekuję bardzo;D jak dodałma to zdjęcie na naszej klasie to jakieś 80% komentarzy dotyczyło właśnie butów;) haha;)))
    a co do linka nie ma za co;D

    xoxox

  2. lepiej czarne niż białe… ale to dobrze, rajstopy dobrze dobrane są wspaniałym dodatkiem, nie ważne jak na nie patrzą inne kobiety. Co do przeróbki, trochę pasek przeszkadza bo wygląda to jak sukienka dla – przepraszam za wyrażenie – kobiety w ciąży. No ale ja jestem facetem :) ale całość prezentuje się naprawdę super :D pozazdrościć mamy, który ma dryg :)

  3. ostatnio się dowiedziałam, że czarne rajstopy to trend jest, a ja głupia nosiłam je na codzień jako rajstopy awaryjne, jak mi nie pasuje nic innego. dziwny jest ten świat.

  4. haha, “Maturzyści piszą egzaminy, a ja będę leniuchować” – chwała Ci za to przypomnienie ;D ;P
    a tak poważnie, to myślę, że i w tamtej i w tej wersji wyglądasz bardzo dobrze :)) pozdrawiam!

  5. Też mnie ciągnie do czarnych rajstop, im cieplej na dworze, tym bardziej mnie ciągnie – WALCZĘ. Jak na razie sukces na całej linii, ale nie wiem, czy się nie złamię.

    Zawsze jak na Ciebie patrzę, to myślę od razu, że masz takie włosy, jak moja Mama w czasach studenckich :) Pozazdrościć.

  6. rewelacyjny pomysl z sukienka!! jak ja o takiej marze !!!! bardzo lubie Twoje pomysly i krawiectwo Twojej Mamy! :)

  7. Fajny wiosenny zestawik . Podoba mi się spódnico – sukienka , ja co przerabiam spódnicę na sukienkę to dziwnie odstaje na biuście ( może to zasługa materiału , z którego jest spódnica – jest przeważnie marszczony ) Jest jakaś metoda coby marszczone się nie marszczyło?

  8. caly czas mysle o denim dress..widzialam w SH ale przypomnialo mi sie jak bylam w przedszkolu i wtedy wszyscy mieli dzinsowe sukienki i ogrodniczki:)
    Ale po tym poscie chyba kupie..:)

  9. Ty uzależniłaś się od czarnych, a ja od białych ;D Dodawałabym je do wszystkiego :D Więc znam Twój ból ;)
    Spódnicę wykorzystałaś rewelacyjnie..Zielenieję, jak Twója tytułowa trawa, z zazdrości…Bo ja chyba nigdy nie znajdę idealnej spódnicy na sukienkę :/
    Swoją drogą..takiej to dobrze..Wolne i leniuchowanie…Eh..pomarzyć można..

  10. Bardzo mi sie podoba twoja sukienka!Wlasnie ja wczoraj kupilam na allegro spodnice marmurkowa i czekam z niecierpliwoscia na paczke.Zastanawialam sie tez,czy z czarnymi rajstopami bedzie pasowala,a teraz gdy widze twoje zdjecia-juz nie mam watpliwosci-bo pasuje jak dla mnie idealnie!:)No i kamien mi spadl z serca:):):)Dziekuje!

  11. This may be the most perfect denim dress I’ve ever seen! I love the details on it and it’s perfect with the bow and the belt.

  12. mariusz: bez tego paska sukienka nie byłaby sukienką. a poza tym taki ‘ciążowy’ fason jest bardzo wygodny ;-)

    Fretek: lubię swoje włosy, chociaż czasem mam ochotę je skrócić. i pewnie prędzej czy później to zrobię.

    berliner girl: bardzo dziękuję! ;-)

    playacool: to pewnie zasługa marszczonego materiału, a może spróbuj podkreślić talię paskiem?

    Martyna: kupuj, kupuj ;)) zakup jak najbardziej opłacalny i fajny, ostatnio uwielbiam dżins we wszystkich postaciach ;)

    Madzia: na pewno w najbardziej nieoczekiwanym momencie znajdziesz spódnicę, którą będziesz mogła wykorzystać na sukienkę! tak było ze mną, już mam pomysły na wykorzystanie tak dwóch spódnic ;-))

    felicjaa: nie ma za co, o super, czekam, aż zaprezentujesz tą spódnicę na blogu ;-))

    Amelia, Veronica, Mo: thanks girls so much!

    laff: ależ ja uwielbiam kokardy! ;))

    Kata: zrobisz to samo ;-))

  13. Zabiłaś mnie tą sukienką…strasznie lubię jasny, cienki jeans,wiec Twoja kiecka to spełnienie mych marzeń ;) Cenię sobie kreatywność, o czym już nie raz pewnie miałaś okazję się przekonać, dlatego niezmiernie miło patrzy się na Twoje posty, w których największą rolę odgrywa Twoja umiejętność szukania, kombinowania i szycia, niż te, w których ludzie polegają tylko i wyłącznie na NIE SWOIM talencie, czyli pierwsze co robią, to biegną do sklepu…aż ma się wrażenie, że niepotrzebne jest zaglądanie na stronę domową Zary czy Bershki – wystarczy wejść na niektóre blogi i już wiesz co jest aktualnie na sklepowych półkach ;) Oby było więcej blogów takich, jak Twój, naprawdę :)

  14. Spódnice jako sukienki, sukienki jako spódnice, coraz bardziej popularne zjawisko. Ahh, fajnie mieć taką mamę… super :)

  15. Fajny pomysł z przeróbką, sama też tak czasem robię :-) wyglądasz bardzo ładnie i super masz kokardkę :-)

  16. Dziękuję wszystkim ślicznie! ;-)) Thanks!

    Asia: dzięki, uwielbiam zmieniać, przerabiać, odnawiać stare ciuchy ;-))

    Lucia: dziękuję, bardzo mi miło ;-) o wiele bardziej lubię sama coś zrobić, znaleźć na strychu, czy poprosić mamę o uszycie, niż kupować to gotowe w sklepach i widzieć taki sam ciuch na kilku osobach ;-)

    Allas: jeszcze mi się nie udało ;(

    kieliszek: ja też rzadko noszę ubrania w odcieniach niebieskiego, ale jasny dżins bardzo lubię, dzięki ;-))

    agus: to fajny sposób na urozmaicenie swojej szafy ;))

  17. Zrobiłam coś podobnego z moją jeansową falbaniastą spódnicą, ale dla mnie jeszcze trochę za wcześnie na takie letnie ubrania ;) Świetnie wygląda ta kokarda.

  18. świeetna ta sukienka. ;)
    [zazdroszczę !]
    a co do mojej koszuli to ‘ukradłam’ tacie.:D , uwieelbiam takie długie-szerokie-męskie koszule. ;)
    pozdrawiam. ;]

  19. WOW! Coz za zmiana, widze ze babrdzo doszlifowalas swoj styl! Naprawde jestem pod wrazniem!!! JA postanowilam wrocic do blogowania ;)

  20. Gia: u mnie już tak jakby lato, jestem ciekawa twojej przerobionej spódnicy.

    HoneyBunny: co my byśmy zrobiły bez czarnych rajstop? ;-)))

    Ostoja: inaczej, czyli jak? ;-)

    Emilia: opłaca się! ;-))

    nightmarecath: mój tata niestety nie ma takich fajnych wielkich koszul, zazdroszczę zazdroszczę! ;-)

    Pisula: dzięki, to prawda, dzięki szafiarkom mogłam zmienić swój styl i jestem teraz z niego bardzo zadowolona. cieszę się, że wróciłaś do blogowania ;-))

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s