Lights out

Zdjęcia, które znajdziecie w dzisiejszym poście przypominają mi o cudnej jesieni, która była jeszcze tydzień temu. Teraz za oknem masa śniegu, ciągle pada i pada. Ale przyznam, że śnieg za oknem nastraja mnie pozytywnie, poza tym mogę w końcu nosić moją futrzaną czapę. Jeśli chodzi o poniższy zestaw – założyłam sukienkę, którą jeszcze niedawno miałam sprzedać, ale zmieniłam zdanie. Teraz noszę ją częściej do wielu zestawów. Kardigan był w podobnej sytuacji – należał kiedyś do mojej mamy, potem zapomniany leżał na dnie szafy, a teraz z ochotą go noszę.

fot. Ewelina

dress, cardigan – vintage; chains – cubus; bow – h&m; bag – atmosphere; shoes – zara

Losing my ground

Obecnie za oknem pada śnieg co przypomina mi o tym, że zbliżają się święta;) Czas pomyśleć o prezentach dla rodziny, co nie jest wcale taką łatwą sprawą. Ale uśmiech najbliższych przy rozpakowywaniu prezentów wynagradza wszystko;) Parę słów o zestawie: spódnica jest nowością w mojej szafie, uszyła mi ją mama. Jest czarna, rozszerzająca się ku dołowi i bardzo uniwersalna – pasuje do wielu ciuchów i na każdą okazję. Biało-czarną bluzkę w paski pożyczyłam od siostry, jest to klasyk, każdy powinien mieć taką w swojej szafie;) I na koniec komin ożywiający cały zestaw – również działo mamy.

fot. Ewelina

skirt, circle scarf – diy; jacket, shirt – f&f; belt – vintage; bag – no name; boots – deichmann

Thinking of you

Dzisiejsza niedziela słoneczna i leniwa. Z mamą upiekłyśmy muffinki, czytam książkę “Zbrodnia i kara”, poza tym planuję wieczorem iść razem z Kingą głosować w wyborach;) Na jednym ze zdjęć możecie zobaczyć fragment zestawu, który miałam dzisiaj na sobie. Szal jest prezentem od cioci, pożyczyłam go od siostry i bardzo polubiłam. Warkocz zrobiła mi oczywiście mama. Żeby było weselej, przypięłam do niego spinki-kokardki. Ach, weekend mógłby trwać wiecznie..;)

fot. 1,2,3 – me; 4,5 – Ewelina

Why not me

W dzisiejszym poście zestaw sprzed dwóch tygodni –  zaprezentowałam się tak 1 listopada, gdy z rodziną poszłam na cmentarz – było wtedy wietrznie i troszkę chłodno, a płaszcz sprawdził się idealnie! Niestety nie jest mój, tylko mojej siostry – kupiła go w nielubianym przeze mnie sklepie bardzo fajnie przecenionego, była to prawdziwa okazja! Poza tym zestaw utrzymany w czerni ożywiłam rajstopami w kokardki i rękawiczkami w norweski motyw, które podkradłam Kindze;)

fot. Ewelina

coat – new yorker; scarf – house; tights – f&f; belt – vintage; gloves – cropp; boots – deichmann